Strona przechowuje informacje w plikach cookies, zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz dokonać zmian zasad korzystania z ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki i/lub UKRYĆ ten komunikat.
PSEmu: PlayStation Emulation
Final Fantasy 7 po polsku
Serwis PlayStation PlayStation 2 Forum IRChat

Strona Główna » Gry » Ogólnie o grach
>> Ulubiona rasa i profesja w grach RPG Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
BzyRes
Administrator
Administrator


Dołączył: 17 Lut 2003
Posty: 2069
Skąd: Siedlce

PostWysłany: 2005 01 04 00:38    Temat postu:    

Pozwólcie, że również wtrącę swoje 3 grosze, całkiem ON TOPIC ;P. Posłużę się schematem w_m'a, co by było bardziej klarownie.

RPG {ogólem} - na początku zaznaczam, że nad wyraz cenię sobie bohaterów płci pięknej, o wątłych ciałach, lecz niezwykłej sile umysłu i ledwo widocznych mięśni. Dlaczego? Sam nie wiem - przyjemniej mi się gra, kiedy przez całą sćieżkę fabularną prowadzę kobiętę, ponadto subtelne istoty silniej oddziaływują na mój eRPeGowy zmysł emocjonalnego wtopienia się w sytuację :].

cRPG - żadnych wojowników, w końu moja bohaterka ma być kobiecą kobietą :]. Jeśli chodzi o szpile oparte na AD&D, to jest to postać władająca łukiem, bądź przedmiotami złodzieja (sztylety, noże, etc.). Łucznik lub Złodziej, a także wszelkie postaci typu Assasin należą do moich ulubionych. Brzydzę się magami, bo w Baldur'ach za bardzo rządzą (to co sie dzieje w BG2:TB jest żałosne; 'zatrzymanie czasu' + grad potężnych czarów i lecimy dalej); natomiast chętnie 'łykam' kapłanki.
W kwestii rasy wybór jest zawsze prosty - elf/półelf lub człowiek.

jRPG - przede wszystkim złodziejki, kocham je! W FFT: zagrywałem się CalculatorKĄ ze skillami Priest'a - była boska, oraz złodziejką, która kroiła najlepszy stuff BOSSom, była równie boska, jak calc. :]. Wymieniając konkretne postaci, w pierwszej kolejności wskazałbym na Aeris, która w 'prosty' sposób pokazała, że gra może być czymś więcej niż grą - w moim przypadku ogromnym wyzwalaczem uczuć; Yuffie i Tifa również zawojowały w mojej głowie - spontanicznością w przypadku Tify, że o gabarytach nie wspomnę, oraz aroganckim, ale zwalającym z nóg zachowaniem tej pierwszej. Niammm...
Postaci magiczne w jRPG jakoś bardziej przypadłu mi do gustu - mają bajecznie kolorowe pierdnięcia, które są niezwykle widowiskowe i mniej skuteczne niż w przypadku cRPG.

Podsumowując - mimo że jRPGi stawiam na równi z cRPG, to zarówno postaci, profesje, jobsy podobają mi się bardziej właśnie w grach rodem z KKW.

_________________
bzyres.blog.shinobi.jp
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email 
Mortus
Administrator
Administrator


Dołączył: 05 Wrz 2002
Posty: 860

PostWysłany: 2005 01 04 01:18    Temat postu:    

Hmmm... subtelny (subtelna? Razz) skradający się w cieniu BzyRes - ciekawe Wink

A proppos BG2 ToB - był prostszy schemat - przywołanie planetara, któremu od razu kazało się rzucić niewidzialność - nic osobiście nie robiłem, a pacyfikowałem wszystkich Very Happy

_________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG 
BzyRes
Administrator
Administrator


Dołączył: 17 Lut 2003
Posty: 2069
Skąd: Siedlce

PostWysłany: 2005 01 04 01:56    Temat postu:    

Skoro już poruszylismy temat magów, to pozwolę sobie coś stwierdzić... Otóż IMHO profesja maga jest w przypadku cRPG totalnym niewypałem, psującym niejedną genialną grę. Prosty przykład - Torment; niech ktoś mi wyjaśni, jaki był sens umieszczania AŻ trzech profesji do wyboru podczas określania cech Bezimiennego... Jedynym sensownym rozwiązaniem jest gra magiem, bo:

- punkty inteligencji przydają się na więcej, niż odzyskiwanie wspomnień
- profesja ta oczywiście musiała być przegięta, ostatnie czary są zbyt potężne
- profesjonalistów w swych profesjach mamy wśród przyłączających się do drużyny postaci

Powiem szczerze, że w przypadku Torment'a walka nie stanowiła wyzwania, ani nie była emocjonująca, kiedy gracz kierował poczynaniami maga. Ale kim tu grać, skoro Bezimienny jako wojownik bądź złodziej poważnie zasysał - nie mógł być dobrym wykonawcą tych profesji, ponieważ punkty dla nich charakterystyczne TRZEBA było ładować w inteligencję i mądrość, w przeciwnym przypadku otrzymalibyśmy zwykły hack'n'slash...

Kolejnym tytułem, który ucierpiał przez obecność megafakinkul maga jest wspomniany wcześniej BG2:ToB. Mocne przegięcie, zmniejszające radość z gry. Uprzedzając ripostę - przecież można grać kimś innym - krótko odpowiem: to po kiego jest wymyślono postać maga? ;] Chyba nie po to, żeby przechodził grę stanowiąc samym sobą 6-osobową druzynę...

Obecność magów wpłynęła także na moje postrzeganie MMORPG i wszelkich gier z tego gatunku, mających opcję gry online. NWN - mag rządzi, Ragnarok Online - mag RZĄDZI, o czym ciągle wspomina mój znajomy wtajemniczony w zabawę sieciową.

Jednym słowem medżik to padaka, bądź lameradło. Całe szczęście, że jRPGi się wybroniły i mają bardziej stonowane klasy postaci - co prawda zdarzają się bardzo dobre i bardzo słabe, ale w ich przypadku nie zaobserwowałem zjawiska znanego zwolennikom cRPG.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email 
Mortus
Administrator
Administrator


Dołączył: 05 Wrz 2002
Posty: 860

PostWysłany: 2005 01 04 02:33    Temat postu:    

No to kolejno.

Torment - pakowałem w inteligencję i mądrość jednocześnie wymiatając wojem z kwasowym młotem - rozpykałem ostatniego bosa 1 vs 1, jak również zmuszając go do 'uległości' siłą woli. Maga nawet nie dotykałem (a złodzieja tym bardziej), gdyż w tej grze w moim odczuciu właśnie te dwie klasy ssały.

BG2 ToB - chciałbym tylko zauważyć, że kierując się moją ulubioną zasadą jednoosobowego teamu przelazłem większość gry samym złodziejem. Od początku praktycznie miał buty szybkości, cios w plecy zadawał massive damage, a jego pułapki.... miód.

NWN - pierwsze dwie części (w których postać jest na przyzwoicie niskich levelach) jest wg. mnie nieźle zbalansowana (co nie zmienia faktu, że ogólnie części te ssą). Jeśli zaś spojrzymy na ostatni dodatego - Hordes of the Underdark to jedyną przegiętą klasą jest... złodzie (lub zabójca jak kto woli Razz). Próbowałeś kiedyś BzyRez mając dex'a tyle, że żadne magiki ich nie zwiększą popierniczać z dwoma krótkimi mieczami (w tym dodatku +3 to minimum, a +5 to normalka) z dodatkowymi obrażeniami od lodu/ognia/czegokolwiek? Taki dziwak zadaje dwa ciosy w plecy jeden za drugim, ażdy wart tyle, że większość wrogów miałem na jeden strzał. A jeśli się nudziłem to mogłem zrobić pułapki prądowe biorące grubo ponad 100 jedna. A co ma taki mag?..... Zgona ma Razz

RO - przykład z życia wzięty. Znajomy rzeczywiście sobie wymiatał magiem, ale dojście do najwyższego levelu to była po prostu masakra - totalna. Poza tym, bez Berzebub kart lub dex'a >= 99 (i bez z tym wiążącego się instant casta) mag wcale taki chojrak nie jest Smile

_________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG 
BzyRes
Administrator
Administrator


Dołączył: 17 Lut 2003
Posty: 2069
Skąd: Siedlce

PostWysłany: 2005 01 04 04:03    Temat postu:    

1) Tak jak wspomniałem - gra magiem nieciekawa i nudna, a gra innymi profesjami przypomina h'n's. Moim zdaniem walka to zdecydowanie najsłabszy element TORMENTa, do czego przyczyniają się prostaccy Bezimienni_magowie (na nich się skupiłem) i reszta wojującej świty.

2) Prawdą jest, że w BG: ToB na sp prym wiodą magowie i złodzieje, ale wraz upierałbym się, że największym lamerstwem są ci pierwsi - grę przechodzi się nimi w nastepujący sposób:

- nabić kilka lv i zapamiętać trochę skilli
- rzucić zatrzymanie czasu i pierdziec najpotężniejszymi czarami (albo stosować Twoją metodę ;])
-powtórzyć powyższą czynność tyle razy, ile tylko zajdzie potrzeba
- koniec

Gra złodziejem jest mniej schematyczna i IMO daje więcej radości. Złodziej ma tą przewagę, że może efektywnie współpracować z drużyną, tymczasem mag zamiata wszystko, zanim team ruszy dupsko w kierunku przeciwników. Mag-indywidualista mi się nie podoba, stąd takie a nie inne nastawienie do tej profesji w BG2:ToB.

3) Pisałem o magu z podstawowej NWN, z dwiema kolejnymi miałem zbyt mało doczynienia. Mag prekursor był nie do pokonania - największa zmora pojedynków multi :/ AFAIK profesja ta została osłabiona w HOU - świadczy to tylko o tym, że autorzy sięgneli po rozum do głowy i uczynili maga takim, jakim powinien naprawdę być.

4) Z RO miałem akurat najmniej doczynienia, ale opierając się na własnym doświadczeniu /oraz zdaniu znajomych, którzy od długiego czasu młócą w ta grę/ mimo wszystko stwierdzam, że mag to najlepsza klasa postaci, mimo że wszystkie są solidnie zbalansowane.

_________________
bzyres.blog.shinobi.jp
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email 
Mortus
Administrator
Administrator


Dołączył: 05 Wrz 2002
Posty: 860

PostWysłany: 2005 01 04 10:57    Temat postu:    

1. Mi się tam walki w Tormencie podobały. Jak mówiłem - grałem wojem, a nieprzyjemnego efektu h'n's nie uświadczyłem.

2. Mniej schematyczna? Magiem to musiałem się jeszcze troche wysilić, by nabić te kilka pierwszych leveli (nie wspominając o tym, że czarowanie też trochę trwa, łatwo się rozprasza, a mag łatwo umiera), podczas gdy gra złodziejem wygląda następująco:
- zdobyć buty szybkości od pierwszego bossa (którego dzięki pułapkom zabijamy bez walki)
- wsadzić do łapy sztylet z dodatkowymi obrażeniami od ognie
- wejść do pierwszego miasta prosto do baraków, zabić jedną lub dwie osoby (ew. postawić pułapkę za parawanem), wyjść i powtórzyć....
...i tak w kółko. Mamy postać tak szybką, że zawsze zdąży się ukryć, a jeśli przeciwnik widzi niewidzialnych to zawsze zdążymy postawić pułapkę (a te z kolcami są takie silne, że bossowego smoka nimi ubiłem ;-/)

3. W NWN w multi nie grałem, ale nie bardzo wiem na czym to wymiatanie by polegało. 'Jedynym' użytecznym czarem był tam Chain Lightning, reszta to czary niskiego poziomu. Jedyny wyrażny atrybut to wzmacnianie czarów słabszych.

4. No dobra - mag jest tam wypaśny Wink Ale powtarzam, że niekoniecznie najlepszy. Znajomy zrobił ostatnio Assasina Crossa i wli ponad 4k HP jednym strzałem (takim bez cast time'a, tylko delay'em.... normalnie żyć nie umierać). Pomijam juz nawet to, że akiego np. kapłana koxa się o niebo szybciej.

_________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG 
BzyRes
Administrator
Administrator


Dołączył: 17 Lut 2003
Posty: 2069
Skąd: Siedlce

PostWysłany: 2005 01 04 16:02    Temat postu:    

Ja tu przewiduję dysputę bez końca, jeśli się nikt nie podłączy ;].

Moje zdanie jest takie, że gra magiem (ogólnie) jest tania i mniej ekscytująca niż nawalanie postaciami, które wymieniłem 6 postów wyżej. Zawiodłem się na tej porfesji w przypadku cRPG - niby bardzo ciekawa, ale jednak zbyt prostacka :/. Jak widać, im bliżej do jRPG, tym postaci są lepiej wyważone, co można zaobserwować choćby na przykładzie RO.

Co prawda mag jak i inne 'zawody' nie wymuszają taniego grania, ale działanie sprzeczne z założeniami ogólnie przyjętej użyteczności postaci wg mnie psuje całą zabawę.

Mortusie, wszystko co napisałem powyżej to moje osobiste odczucia, ale musisz się zgodzić, że w znakomitej większości przypadków mag jest mniej lub bardziej faworyzowany przez twórców gier, a tym samym przez graczy - bo kto zechce grać słabą postacią /oprócz mnie ofkoz ;P/?

_________________
bzyres.blog.shinobi.jp
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email 
Mortus
Administrator
Administrator


Dołączył: 05 Wrz 2002
Posty: 860

PostWysłany: 2005 01 04 22:46    Temat postu:    

Mnie tam niekończąca się dyskusja nie razi Wink

Mówisz, że gra magiem jest mniej ekscytująca. Cóz... każdemu wg. jego potrzeb, bo jest to kwestia gustu, ale jak pewnie zauważyłeś magowie nigdy nie mają zbyt wysokiej klasy pancerza,czy ogromnej ilości HP, więc niejednokrotnie są 'jednostrzałowcami". Czy gra kimś, kto w każdym starciu może zginąć jest mało ekscytująca? Razz
Kolejna sprawa - wyjaśnij mi proszę co rozumiesz przez 'tania'.

Faworyzowanie.... to zależy pod jakim względem. Jeśli chodzi Ci o wybitnie potężne jednostki w postaci magów to oczywiście, ale jest to dla mnie całkiem normalna kolej rzeczy - łatwiej jest machać kawałkiem żelaza niż ujarzmić niewidoczną energię. Ale wejźmy (weźmy?) przykładowo świat FR.... Faerun, Toril... gdzie tam jest to faworyzowanie magów? Mamy raptem dwóch szerzej znanych potężnych magó - Elminster i (nieco kontrowersyjny Razz) Halaster Czarny Płaszcz. A inne klasy? Mamy Drizzta, Wulfgara czy chociażby założyciela Neverwinter. Więcej? Owszem Smile

_________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG 
BzyRes
Administrator
Administrator


Dołączył: 17 Lut 2003
Posty: 2069
Skąd: Siedlce

PostWysłany: 2005 01 04 22:56    Temat postu:    

Cytat:
Czy gra kimś, kto w każdym starciu może zginąć jest mało ekscytująca?

Każdy może zginąć w każdym starciu - zależy od wielu rzeczy, ale ogólnie rzecz biorąc wszyscy są śmiertelni, na czele z magiem ;P. BTW. Magowie maja to do siebie, że zwykle osłaniają drużynę, stojąc na tyłach, toteż broń ich nie dosięga /przynajmniej posługując się starą metodą - słaby pancerz - z boku, silny - na czele/.
Cytat:
Kolejna sprawa - wyjaśnij mi proszę co rozumiesz przez 'tania'.

Choćby przypadek maga z BG2:ToB /rzucenie 'zatrzymania... + combo silnych czarów/, lub czarujący z NWN - posiada dobre pierdnięcia, na które nie ma rzutów obronnych...

Mówiąc o faworyzowaniu miałem na myśli to, że magowie są /nadal w moim odczuciu/ zbyt silni w walce w stosunku do innych postaci.

_________________
bzyres.blog.shinobi.jp
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email 
Ravven
User
User


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 56
Skąd: Koszalin

PostWysłany: 2005 01 04 23:21    Temat postu:    

Ja tam dalej zostaje przy ranger/fighter Wink

Jednak zgadzam się, że mag jest zbyt przegięty w większościach gier, a w ToB szczególnie, w NWN już go poprawiono co nie zmienia faktu, że jest przegięty. Choć trafiają się i lamy złodzieje na serwerach NWN
Zgadzam się, że jRPG obroniły klasę maga całkowicie. W tej grze mag wspiera druzyne, a nie "jest" druzyna.

Co do Aber-Torilu to faktycznie Elminster cierpi napewno na coś cierpi Very Happy (tylko mu tego nie mów, bo zamieni cie w zabe Wink). Zapomniałeś o Lordzie Waterdepp Czarnokiju i Vangerdahaście z Cormyru Razz. Choć istnieje pewien miecz w FR Złodziej dusz (sejmitar chyba i chyba taka nazwa), który daje całkowitą niewrażliwość na wrogą magię Very HappyVery HappyVery HappyVery Happy
W sadze Strażnicy Płomienia ( nie z FR ) też istnieje miecz Ayrty Mordryn, nazwany "zabujcą magów", który dawał niewrażliwość na magią ( BTW stworzył go mag, nieźleco ?? )

Ogólnie najlepszy i tak jest ranger/fighter Very HappyVery HappyVery HappyVery HappyVery Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG 
Mortus
Administrator
Administrator


Dołączył: 05 Wrz 2002
Posty: 860

PostWysłany: 2005 01 04 23:26    Temat postu:    

Dobra, żeby podnieść Twoją wiarę w to, że magowie to nie tylko terminatorzy (Razz) podam jeden własny przykład z Ultimy Online. Gram magiem (a jak), zero skillów bojowych i.... w PvP nie mam żadnych szans. Nie ważne z jaką klasą przyjdzie mi się potykać - 1 na 1 zawsze kończy się moim zgonem. Dla słabszych jestem na 2, 3 strzały, dla mocniejszych - na 1. Czemu? Po prostu czar trzeba rzucić, a w tym czasie wróg ma trycb chulaj dusza ON. Ja rzucam - on mnie bije, albo ja rzucam on ucieka poza ekran - proste i skuteczne. Wystarczy dowolnego maga 'wymanić' (albo w BG pozbawić czarów) i już śmiechem można go zabić. A takie pozbawienie czarów jest banalnie proste - dostanę kilka szlagów pobiegnę się uleczyć i wrócę - mag w biegu czarować nie może, ale woj może się leczyć. A jaki mag jest bez czarów wie każdy...

J.w. - trzeba najpierw rzucić ten czar. Poza tym całe ToB to skrajności. Poziomy które wszyscy tam mogli zdobyć to wg. zasad D&D conajmniej półbogowie (a takich zbyt wielu nie ma Razz).

Za silni? J.w. Razz

_________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG 
BzyRes
Administrator
Administrator


Dołączył: 17 Lut 2003
Posty: 2069
Skąd: Siedlce

PostWysłany: 2005 01 04 23:35    Temat postu:    

Mortus, bez przesady - zaraz dojdziesz do wniosku, że mag to wątła istota, która zostaje zabijana, zanim rzuci czar i tym samym stoi w hierarchii nieżej, niźli bard z BG ;P.
Cytat:
J.w. - trzeba najpierw rzucić ten czar. Poza tym całe ToB to skrajności. Poziomy które wszyscy tam mogli zdobyć to wg. zasad D&D conajmniej półbogowie (a takich zbyt wielu nie ma ).

To, że w BG2:ToB zastosowano system 'aby więcej', przez co gra, tak jak wspomniałeś, pełna jest skrajności, nie neguje w żadnym przypadku stwierdzenia, że mag w tym konkretnym szpilu wymiata aż nadto.

BTW. Ravven dobrze gada ;P.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email 
Mortus
Administrator
Administrator


Dołączył: 05 Wrz 2002
Posty: 860

PostWysłany: 2005 01 04 23:59    Temat postu:    

No dobra - teraz czepię się słów Ravvena Razz

Jk sam słusznie zauważył w Torilu az 'roi się' od przedmiotów, które ze względu na swoje właściwości mogą częściowo bądź nawet całkowicie uchronić ich użytkownika od negatywnego (albo całkowitego) działania magii. I taka postać staje się nieśmiertelna dla magów. Nie jestem żadnym znawcą FR, ale jednakże nie słyszałem o przedmiocie, który na podobnej zasadzie działałby dla maga - czyli całkowita odporność na ataki broniami. Tak - są odpowiednie czary, lecz nie trwają one wiecznie.

Btw. A jak się stosunkujecie do tego 'wymanienia'? Wystarczy postać na średnim poziomie (niższym niż ma mag) żeby tylko przeżyć dany czar. Ucieka i leczy się, a mag traci w miarę czasu swe czary.

Co do 'mag wspiera drużynę, a nie jest drużyną'. No bez jaj ludzie. Taki mag to jest sam w sobie uber potężny. Każda postać na podobnym poziomie to łażący czołg/zabójczy cień/snajper. Tego nie można od tak brać. Poza tym, jakoś nikt nie wspomniał o początkach gry - przykładowo taki BG1. Można całkiem daleko zajść grając samym wojem lub łucznikiem (bez drużyny), a magiem? Taki to miał >5 HP, zabijało go byle gó**o. Jak to się ma do jednoosobowych drużyn?

_________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG 
Ravven
User
User


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 56
Skąd: Koszalin

PostWysłany: 2005 01 05 00:03    Temat postu:    

No a jak, jasne ze dobrze ;P

A poza tym mag w BG nie jest zawsze takim "wymiataczem" Razz Graliscie w jedynke od poczatku magiem ?? Byle szczur go moze zabic Twisted Evil Pod koniec tez nie jest taki niezly, nie ma zarombistow czarow typu jeden-czar-oznacza-smierc-dla-wszystkiego-co-sie-rusza Wink Z reszta tak samo jest w Arcanum ( o ile ktos gral ) choc tam poczatek nie jest taki to nie jest tez latwy. Najlepsi magowie to zawsze wielo klasowcy w BG 2 tzw. mag-kensai. Wiecie o co mi chodzi ?? Ja najbardziej preferuje postacie zrownowazone. W Grandii magowie tez nie sa przegieci bo atakowac i tak musza i sa zazwyczaj wolni, a z bossami sa problemy. Sa poprostu wsparciem teama i tyle ;P

P.S. Hey co wiecie o Icewind Dale 3 ?? CU and LTFBWY.A 8)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG 
Mortus
Administrator
Administrator


Dołączył: 05 Wrz 2002
Posty: 860

PostWysłany: 2005 01 05 00:06    Temat postu:    

No właśnie o tym magu w BG1 wspomniałem Razz Lama a nie wymiatacz Wink Co do Arcanum, to gra magiem jak i postacią techniczną nie przysporzyła mi problemó - gra była łatwa i tyle.
_________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG 
Wyświetl posty z ostatnich:   Sortuj według:   
Strona 2 z 3 [34 Posts]   Idź do strony: Poprzedni 1, 2, 3 Następny
Strona Główna » Gry » Ogólnie o grach
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu


Obecny czas to 2020 04 01 01:47
Wszystkie czasy w strefie UTC + 4 (DST)

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
You cannot attach files in this forum
You cannot download files in this forum

PSEmu.pl poleca > Zelda Central >
Najwieksza polska strona poswiecona niesamowitej s...
> Przyjaciele PSEmu.pl > Dołącz do nich


Skocz do:  
Back to Top              
Forum Serwisu PSEmu.pl / PSePSXe © 2002-2006 by winter_mute
Powered by phpBB © 2001-2006 phpBB Group
Jenova Template © digital-delusion