Ulubiona rasa i profesja w grach RPG

Ogólne dyskusje na temat gier.
Mortus
Administrator
Administrator
Posty: 840
Rejestracja: czw wrz 05, 2002 5:35 pm

Post autor: Mortus »

1. Mi się tam walki w Tormencie podobały. Jak mówiłem - grałem wojem, a nieprzyjemnego efektu h'n's nie uświadczyłem.

2. Mniej schematyczna? Magiem to musiałem się jeszcze troche wysilić, by nabić te kilka pierwszych leveli (nie wspominając o tym, że czarowanie też trochę trwa, łatwo się rozprasza, a mag łatwo umiera), podczas gdy gra złodziejem wygląda następująco:
- zdobyć buty szybkości od pierwszego bossa (którego dzięki pułapkom zabijamy bez walki)
- wsadzić do łapy sztylet z dodatkowymi obrażeniami od ognie
- wejść do pierwszego miasta prosto do baraków, zabić jedną lub dwie osoby (ew. postawić pułapkę za parawanem), wyjść i powtórzyć....
...i tak w kółko. Mamy postać tak szybką, że zawsze zdąży się ukryć, a jeśli przeciwnik widzi niewidzialnych to zawsze zdążymy postawić pułapkę (a te z kolcami są takie silne, że bossowego smoka nimi ubiłem ;-/)

3. W NWN w multi nie grałem, ale nie bardzo wiem na czym to wymiatanie by polegało. 'Jedynym' użytecznym czarem był tam Chain Lightning, reszta to czary niskiego poziomu. Jedyny wyrażny atrybut to wzmacnianie czarów słabszych.

4. No dobra - mag jest tam wypaśny ;-) Ale powtarzam, że niekoniecznie najlepszy. Znajomy zrobił ostatnio Assasina Crossa i wli ponad 4k HP jednym strzałem (takim bez cast time'a, tylko delay'em.... normalnie żyć nie umierać). Pomijam juz nawet to, że akiego np. kapłana koxa się o niebo szybciej.
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.

Awatar użytkownika
BzyRes
Administrator
Administrator
Posty: 2047
Rejestracja: pn lut 17, 2003 6:50 pm

Post autor: BzyRes »

Ja tu przewiduję dysputę bez końca, jeśli się nikt nie podłączy ;].

Moje zdanie jest takie, że gra magiem (ogólnie) jest tania i mniej ekscytująca niż nawalanie postaciami, które wymieniłem 6 postów wyżej. Zawiodłem się na tej porfesji w przypadku cRPG - niby bardzo ciekawa, ale jednak zbyt prostacka :/. Jak widać, im bliżej do jRPG, tym postaci są lepiej wyważone, co można zaobserwować choćby na przykładzie RO.

Co prawda mag jak i inne 'zawody' nie wymuszają taniego grania, ale działanie sprzeczne z założeniami ogólnie przyjętej użyteczności postaci wg mnie psuje całą zabawę.

Mortusie, wszystko co napisałem powyżej to moje osobiste odczucia, ale musisz się zgodzić, że w znakomitej większości przypadków mag jest mniej lub bardziej faworyzowany przez twórców gier, a tym samym przez graczy - bo kto zechce grać słabą postacią /oprócz mnie ofkoz ;P/?

Mortus
Administrator
Administrator
Posty: 840
Rejestracja: czw wrz 05, 2002 5:35 pm

Post autor: Mortus »

Mnie tam niekończąca się dyskusja nie razi ;-)

Mówisz, że gra magiem jest mniej ekscytująca. Cóz... każdemu wg. jego potrzeb, bo jest to kwestia gustu, ale jak pewnie zauważyłeś magowie nigdy nie mają zbyt wysokiej klasy pancerza,czy ogromnej ilości HP, więc niejednokrotnie są 'jednostrzałowcami". Czy gra kimś, kto w każdym starciu może zginąć jest mało ekscytująca? :P
Kolejna sprawa - wyjaśnij mi proszę co rozumiesz przez 'tania'.

Faworyzowanie.... to zależy pod jakim względem. Jeśli chodzi Ci o wybitnie potężne jednostki w postaci magów to oczywiście, ale jest to dla mnie całkiem normalna kolej rzeczy - łatwiej jest machać kawałkiem żelaza niż ujarzmić niewidoczną energię. Ale wejźmy (weźmy?) przykładowo świat FR.... Faerun, Toril... gdzie tam jest to faworyzowanie magów? Mamy raptem dwóch szerzej znanych potężnych magó - Elminster i (nieco kontrowersyjny :P) Halaster Czarny Płaszcz. A inne klasy? Mamy Drizzta, Wulfgara czy chociażby założyciela Neverwinter. Więcej? Owszem :)
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.

Awatar użytkownika
BzyRes
Administrator
Administrator
Posty: 2047
Rejestracja: pn lut 17, 2003 6:50 pm

Post autor: BzyRes »

Czy gra kimś, kto w każdym starciu może zginąć jest mało ekscytująca?
Każdy może zginąć w każdym starciu - zależy od wielu rzeczy, ale ogólnie rzecz biorąc wszyscy są śmiertelni, na czele z magiem ;P. BTW. Magowie maja to do siebie, że zwykle osłaniają drużynę, stojąc na tyłach, toteż broń ich nie dosięga /przynajmniej posługując się starą metodą - słaby pancerz - z boku, silny - na czele/.
Kolejna sprawa - wyjaśnij mi proszę co rozumiesz przez 'tania'.
Choćby przypadek maga z BG2:ToB /rzucenie 'zatrzymania... + combo silnych czarów/, lub czarujący z NWN - posiada dobre pierdnięcia, na które nie ma rzutów obronnych...

Mówiąc o faworyzowaniu miałem na myśli to, że magowie są /nadal w moim odczuciu/ zbyt silni w walce w stosunku do innych postaci.

Awatar użytkownika
Ravven
User
User
Posty: 56
Rejestracja: czw gru 30, 2004 1:08 pm

Post autor: Ravven »

Ja tam dalej zostaje przy ranger/fighter ;)

Jednak zgadzam się, że mag jest zbyt przegięty w większościach gier, a w ToB szczególnie, w NWN już go poprawiono co nie zmienia faktu, że jest przegięty. Choć trafiają się i lamy złodzieje na serwerach NWN
Zgadzam się, że jRPG obroniły klasę maga całkowicie. W tej grze mag wspiera druzyne, a nie "jest" druzyna.

Co do Aber-Torilu to faktycznie Elminster cierpi napewno na coś cierpi :D (tylko mu tego nie mów, bo zamieni cie w zabe ;)). Zapomniałeś o Lordzie Waterdepp Czarnokiju i Vangerdahaście z Cormyru :P. Choć istnieje pewien miecz w FR Złodziej dusz (sejmitar chyba i chyba taka nazwa), który daje całkowitą niewrażliwość na wrogą magię :D:D:D:D
W sadze Strażnicy Płomienia ( nie z FR ) też istnieje miecz Ayrty Mordryn, nazwany "zabujcą magów", który dawał niewrażliwość na magią ( BTW stworzył go mag, nieźleco ?? )

Ogólnie najlepszy i tak jest ranger/fighter :D:D:D:D:D

Mortus
Administrator
Administrator
Posty: 840
Rejestracja: czw wrz 05, 2002 5:35 pm

Post autor: Mortus »

Dobra, żeby podnieść Twoją wiarę w to, że magowie to nie tylko terminatorzy (:P) podam jeden własny przykład z Ultimy Online. Gram magiem (a jak), zero skillów bojowych i.... w PvP nie mam żadnych szans. Nie ważne z jaką klasą przyjdzie mi się potykać - 1 na 1 zawsze kończy się moim zgonem. Dla słabszych jestem na 2, 3 strzały, dla mocniejszych - na 1. Czemu? Po prostu czar trzeba rzucić, a w tym czasie wróg ma trycb chulaj dusza ON. Ja rzucam - on mnie bije, albo ja rzucam on ucieka poza ekran - proste i skuteczne. Wystarczy dowolnego maga 'wymanić' (albo w BG pozbawić czarów) i już śmiechem można go zabić. A takie pozbawienie czarów jest banalnie proste - dostanę kilka szlagów pobiegnę się uleczyć i wrócę - mag w biegu czarować nie może, ale woj może się leczyć. A jaki mag jest bez czarów wie każdy...

J.w. - trzeba najpierw rzucić ten czar. Poza tym całe ToB to skrajności. Poziomy które wszyscy tam mogli zdobyć to wg. zasad D&D conajmniej półbogowie (a takich zbyt wielu nie ma :P).

Za silni? J.w. :P
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.

Awatar użytkownika
BzyRes
Administrator
Administrator
Posty: 2047
Rejestracja: pn lut 17, 2003 6:50 pm

Post autor: BzyRes »

Mortus, bez przesady - zaraz dojdziesz do wniosku, że mag to wątła istota, która zostaje zabijana, zanim rzuci czar i tym samym stoi w hierarchii nieżej, niźli bard z BG ;P.
J.w. - trzeba najpierw rzucić ten czar. Poza tym całe ToB to skrajności. Poziomy które wszyscy tam mogli zdobyć to wg. zasad D&D conajmniej półbogowie (a takich zbyt wielu nie ma ).
To, że w BG2:ToB zastosowano system 'aby więcej', przez co gra, tak jak wspomniałeś, pełna jest skrajności, nie neguje w żadnym przypadku stwierdzenia, że mag w tym konkretnym szpilu wymiata aż nadto.

BTW. Ravven dobrze gada ;P.

Mortus
Administrator
Administrator
Posty: 840
Rejestracja: czw wrz 05, 2002 5:35 pm

Post autor: Mortus »

No dobra - teraz czepię się słów Ravvena :P

Jk sam słusznie zauważył w Torilu az 'roi się' od przedmiotów, które ze względu na swoje właściwości mogą częściowo bądź nawet całkowicie uchronić ich użytkownika od negatywnego (albo całkowitego) działania magii. I taka postać staje się nieśmiertelna dla magów. Nie jestem żadnym znawcą FR, ale jednakże nie słyszałem o przedmiocie, który na podobnej zasadzie działałby dla maga - czyli całkowita odporność na ataki broniami. Tak - są odpowiednie czary, lecz nie trwają one wiecznie.

Btw. A jak się stosunkujecie do tego 'wymanienia'? Wystarczy postać na średnim poziomie (niższym niż ma mag) żeby tylko przeżyć dany czar. Ucieka i leczy się, a mag traci w miarę czasu swe czary.

Co do 'mag wspiera drużynę, a nie jest drużyną'. No bez jaj ludzie. Taki mag to jest sam w sobie uber potężny. Każda postać na podobnym poziomie to łażący czołg/zabójczy cień/snajper. Tego nie można od tak brać. Poza tym, jakoś nikt nie wspomniał o początkach gry - przykładowo taki BG1. Można całkiem daleko zajść grając samym wojem lub łucznikiem (bez drużyny), a magiem? Taki to miał >5 HP, zabijało go byle gó**o. Jak to się ma do jednoosobowych drużyn?
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.

Awatar użytkownika
Ravven
User
User
Posty: 56
Rejestracja: czw gru 30, 2004 1:08 pm

Post autor: Ravven »

No a jak, jasne ze dobrze ;P

A poza tym mag w BG nie jest zawsze takim "wymiataczem" :P Graliscie w jedynke od poczatku magiem ?? Byle szczur go moze zabic :twisted: Pod koniec tez nie jest taki niezly, nie ma zarombistow czarow typu jeden-czar-oznacza-smierc-dla-wszystkiego-co-sie-rusza ;) Z reszta tak samo jest w Arcanum ( o ile ktos gral ) choc tam poczatek nie jest taki to nie jest tez latwy. Najlepsi magowie to zawsze wielo klasowcy w BG 2 tzw. mag-kensai. Wiecie o co mi chodzi ?? Ja najbardziej preferuje postacie zrownowazone. W Grandii magowie tez nie sa przegieci bo atakowac i tak musza i sa zazwyczaj wolni, a z bossami sa problemy. Sa poprostu wsparciem teama i tyle ;P

P.S. Hey co wiecie o Icewind Dale 3 ?? CU and LTFBWY.A 8)

Mortus
Administrator
Administrator
Posty: 840
Rejestracja: czw wrz 05, 2002 5:35 pm

Post autor: Mortus »

No właśnie o tym magu w BG1 wspomniałem :P Lama a nie wymiatacz ;-) Co do Arcanum, to gra magiem jak i postacią techniczną nie przysporzyła mi problemó - gra była łatwa i tyle.
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Whatever is said in Latin, sounds profound.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.

ODPOWIEDZ