Resident Evil i Silent Hill

Ogólne dyskusje na temat gier.
winter_mute
TROLOŻERCA
TROLOŻERCA
Posty: 5140
Rejestracja: śr wrz 04, 2002 12:21 pm
Kontakt:

Post autor: winter_mute »

Nie jestem pewny czy ktoś już o tym wspominał, ale w moim odczuciu RE1 ma jedną z niewielu ccec, których brakuje wszystkim innym wymienionym tu tytułom... Zaraz przejdę do sedna, wpierw jednak zwróćcie uwagę iż mówiąc o serii SH głównie ma się na myśli typowy shizowany horror, natomiast seria RE to doskonały shot them up, a jako że od zombiaków trudno się odgonić to od razu nasuwa się w zasadzie intuicyjne powiązanie z surwiwalem.

Co więc było niezwykłego w pierwszej części RE :?: Coż, nie wiem jak Wam, ale mnie się wydaje iż RE to protoplasta i co ważniejsze jedyna typowa gra survival-horror. Po pierwsze może nie była shizowa, ale jak wspomniałem wcześniej niezwykle straszna [horror] no i ta walka o przerzycie w każdym pokoju rezydencji/laboratorium [survival]. Wydaje mi się, że gry wydane w późniejszym okresie dokonały swoistego podziału s-h na dwa podobne choć odmienne gatunki i tak seria RE poszła w głównie kierunku surwiwalu, a z najmroczniejszych zakamarków developerskich umysłów wyłonił się SH czyli najbardziej shizowy horror [niby walki są, ale wydaje mi się że główny nacisk położono jednak na mroczny/chory klimat i zzagadki.]

BTW; jak obstawiacie - na czym byli dev. gdy tworzyli SH :?: - mnie to wygląda na kwasa :D
W DMC survival mają oponenci, a nie gracz, bo Dante to istny madafaka, który aby przeżyć musi młócić ;]
Wydaje mi się że aby Dante mógł stać się prawdziwym mf-erem gracz musiał się sowicie napocić. Nie będę się wypowiadał w imieniu innych, ale osoiście na początku gry dostawałem niezłe ciory od CPU, a przeżycie nie należało do spraw najpostszych więc pozwoliłem sobie zaliczyć tą grę do survivali.
2BII!2B

Awatar użytkownika
BzyRes
Administrator
Administrator
Posty: 2047
Rejestracja: pn lut 17, 2003 6:50 pm

Post autor: BzyRes »

Co więc było niezwykłego w pierwszej części RE Coż, nie wiem jak Wam, ale mnie się wydaje iż RE to protoplasta i co ważniejsze jedyna typowa gra survival-horror.
Fakt faktem jest, że pierwsza część sagi RE to kamień milowy i jedyny-prawdziwy survival horror - chociażby dlatego, że geneza tego określenia ma ścisły związek z RE1.
Po pierwsze może nie była shizowa, ale jak wspomniałem wcześniej niezwykle straszna [horror] no i ta walka o przerzycie w każdym pokoju rezydencji/laboratorium [survival].
Wyboldowany czynnik był w RE bardzo uwypuklony. Moim zdaniem nie było to zasługą założeń fabularnych, ani tego, że gracze po raz pierwszy spotkali się z taką dawką survival'u. IMO taki, a nie inny stan rzeczy zawdzięczamy wysokiemu (ogólnemu) poziomowi trudności, zarówno w łatwiejszym, jak i trudniejszym trybie.
Za RE1 nie miały miejsca akcje typu: mam Vulcan'a, Shotgun'a i Magnum'a, do tego plecak wypchany amunicją i lecę właśnie pacyfikować zombiaki - dawniej, to gracz był pacyfikowany.
i tak seria RE poszła w głównie kierunku surwiwalu
Zgadzam się, ale udało mi się temu zaradzić. O ile gra na niższych poziomach trudności nie dostarcza palpitacji serca, to granie na Heavy/Hard umożliwia uzyskanie 'doznań', porównywalnych do tych, które towarzyszyły graczowi podczas rozgrywki w RE1. Spróbójcie - naprawdę działa.
BTW; jak obstawiacie - na czym byli dev. gdy tworzyli SH - mnie to wygląda na kwasa
Ja sądze, że sam kwas nie wystarczy do otrzymania podobnego efektu. Twórcy musieli mieć dodatkowo złe wspomnienia z dzieciństwa, klaustrofobię i zaburzenia czasoprzestrzenne :]. Niby to nienormalne, ale gry wyszły PIęKNE (dosłownie).

ODPOWIEDZ