Grafika, grywalność, licencja, co decyduje o zagraniu w grę?

Ogólne dyskusje na temat gier.
Awatar użytkownika
szarak
User
User
Posty: 35
Rejestracja: 25 października 2005, 22:38
Kontakt:

Grafika, grywalność, licencja, co decyduje o zagraniu w grę?

Post autor: szarak »

Założylem ten temat by spawdzić w nim użytkowników forum.
Spotyka się róznych graczy i u większości jest tak że dla jednego w grach video liczy sie tylko grafika i nic innego jeśli gra ma dobrą grywalność to i tak nie kupię gry bo grafika do dupy jest i te opinie często wyczytuje w necie, Dla innych liczy się tylko licencja np spotkałem takich że kochają fife bo jest pełna licencja i Pes jest dla nich beznadziejny bo nie ma prawdziwych klubów a wybieraja fifke z kiepską grywalnościa i takich posunieć spotyka się u nas graczy sporo.
I najwięcej spotyka się takich co grywalność jest najważniejsza ,grafika a takze licencja schodzi na drugi plan. A najczęstszą rzeczą jest że gracz potrzebuje mieć wszystko w danym tytule.
I chciałem się od was dowiedzieć co najbardziej decyduje u was o zagraniu w daną grę , grafika, licencja , grywalność a moze i wszystko?
Najlepsza i jedyna aktualizowana strona o PsOne www.psxdev-pl.tk sporo recenzji na szaraka i solucji a także scena, emulacja, developing i forum.Polecam zagorzalym fanom PsOne. Aktualka po dłuższym czasie znów aktywna w tym newsy o PsOne! Zapraszam
Awatar użytkownika
Daniu
Spammer
Posty: 171
Rejestracja: 01 grudnia 2005, 16:50
Kontakt:

Post autor: Daniu »

Dlamnie liczy się grywalność bo co to za gra która sie tnie grafika ma umnie mały poziom mogą być nawet kwadraty ja jestem do tego przyzwyczajony chodź nie ukrywam że staram się odpalić gre na maximum jej możliwości
Bez wyjątku tak już to jest poprostu w każdym z nas to żyje i każdy ma swój Old School...
Adult
Administrator
Administrator
Posty: 524
Rejestracja: 03 kwietnia 2003, 16:24

Post autor: Adult »

Dla mnie nie liczy się grafika tylko czy gra ma to coś że wraca się do niej nawet po kilku latach z uśmiechem na twarzy. Nie mówie tu raczej o grach na psx mimo że lubie gry na tą konsole więcej mam styczności z grami na pc. Nie dawno wzieło mnie na ponowne zainstalowanie Might and Magic® VIII gra ma prymitywną grafike, częste błędy i raczej kiepawą muzyke ale ma też w sobie to coś co powoduje że przechodzą ją juz chyba z 3 albo 4 raz. Nie dawno też zainstalowałem STARCRAFT po raz nie wiem już który od kąd ma komputer. Do tej gry po prostu zawsze wracam co pewien czas. Z gier na konsole to oczywiście FF7 tylko jakoś nigdy nie moge się przemóc żeby całą gre przejść być może boje się że zakończenie mnie rozczaruje.
Obrazek
Awatar użytkownika
BzyRes
Administrator
Administrator
Posty: 2048
Rejestracja: 17 lutego 2003, 18:50

Post autor: BzyRes »

Szarak, mam deja vu. :]

Coz, w moim przypadku sprawa jest prosta. Grywalnosc i miodnosc ponad wszystko.

Wiadomo, ze gry sa po to, by w nie grac. Dobre gry wyrozniaja sie tym, iz mozna w nie grac odpowiednio dlugo. Bardzo dobre gry absorbuja na bardzo dlugi okres czasu. I tak dalej. Logicznym jest, ze cioranie ma sens tylko wtedy, gdy dany tytul czyms do siebie przyciaga. W jednym przypadku bedzie to grywalnosc, w innym oprawa graficzna, w trzecim udzwiekowienie, etc. Grywalnosc ponad wszystko, bowiem granie dla samej grafiki czy muzyki kompletnie nie emocjonuje. Jesli chce podzieiwac kunszt grafikow - gram, podziwiam i po kilkunastu minutach odkladam tytul na bok. Spodobala mi sie muzyka? Gram. Ale gra jest do bani. Laduje tam, gdzie wiekszosc opakowan po artykulach spozywczych traci swoj blask.

Kolejna sprawa. Uwielbiam, kiedy mam przed soba odpowiednio grywalny tytul, ktory w dodatku jest swietnie wykonany, Nie mylic z "ultrafestnowoczesny graficznie". Wykonanie a jakos grafiki, to dwa odrebne ogniwa. Nalezy pamietac, iz kazda platforma ma swoje ograniczenia i to wlasnie wzgledem tych ograniczen ocenia sie przepych wizualny badz jego brak.
Grafika kazdej epoki posiada swoj nieodparty urok. Jednakowo zachwycam sie kilkunastoletnim Super Metroid'em na SNESa jak nieporownywalnie potezniejszym pod wzgledem zastosowan graficznych Metroid Echoes z GameCube'a. Ale czym bylby Metroid bez ponadczasowej grywalnosci, niezapomnianego klimatu i oryginalnych rozwiazan? Programem pokazujacym mozliwosci systemu, na ktorym zostal uruchomiony. A jak powszechnie wiadomo, takich cech oczekujemy glownie od dem i tech-dem - w nieporownywalnie mniejszym stopniu zas - od gier.

Dochodze do wniosku, ze tak naprawde znakomita wiekszosc dobrych gier jest jednoczesnie dobrze wykonana. Snake w mojej Nokii 3310 zbudowany jest z szarych kwadratow, lecz nie przeszkadza mi to absolutnie, by pogrywac w niego od kilkunastu minut do godziny dziennie. Dowolna gra z serii ISS na PSXa byc moze nie jest szczytem mozliwosci tej konsoli [np. taka rownolegle wydawana FIFA wyglada IMO ladniej] ale wykonanie posiada swoisty urok, odbiegajacy od kanonu fotorealizmu w grach wideo. Xenogears i sprite'y? W erze wszechobecnego trojwymiaru moze i nieszczegolnie wygladaja ale szczerze mowiac nie wyobrazam sobie innego Xenogears, ktory w opinii wielu zjada, trawiac i wydalajac w ulamku sekundy, kontynuacje sagi-Xeno, wydane na PS2. Niektorzy powiedza, ze nadrabia fabularnie, a ja dodam, iz wole patrzec sie na prosty ale uroczy swiat w Xenogears, niz na przepelnione sterylna pustka lokacje w Xenosaga. Istny fenomen, no nie?

Ok. Male podsumowanie, co by sie za bardzo nie rozgadywac, kiedy nastal czas na lulu. Gra, w ktora gram, to w 90% grywalnosc, a w 10% pozostale czynniki. Nie spotkalem sie z tytulem, ktory zaabsoborwalby mnie sama grafika czy dzwiekiem. Jesli chce suchej uczty dla oczu - odpalam tech-demo, ogladam trailery badz deletkuje sie screenami. Pragnac posluchac dobrej muzyki - zalatwiam sobie OST albo uruchamiam gre i odchodze od komputera / konsoli, pozostawiajac wlaczone glosniki [tak bylo z The City Of The Lost Children]. Mam zapal do grania - szarpie w miodny tytul; pozostale skladowa albo poteguja efekt koncowy albo pozostaja w cieniu tego, co dzieje sie w mym, zazywajacym miodowej kapieli, umysle.
Adult pisze:Z gier na konsole to oczywiście FF7 tylko jakoś nigdy nie moge się przemóc żeby całą gre przejść być może boje się że zakończenie mnie rozczaruje.
Wez sie w garsc i nadrob zaleglosci. Zakonczenie w FF7 jest co najmniej bardzo dobre IMO. W kazdym razie z cala pewnoscia warto ukonczyc ten tytul. Wrazenia po uporaniu sie z glownym questem beda, ze tak powiem, NIEZAPOMNIANE. :]
Ostatnio zmieniony 08 lutego 2006, 12:07 przez BzyRes, łącznie zmieniany 1 raz.
winter_mute
TROLOŻERCA
TROLOŻERCA
Posty: 5220
Rejestracja: 04 września 2002, 12:21
Kontakt:

Post autor: winter_mute »

No to ja moze zacznę od końca... bo w moim przypadku każdy z wymienionych czynników jest ważny, lub całkowicie nieistotny :D

Jako że nie jestem fanem footballu automatycznie nie przykładam wagi do tego czy w grze są licencje czy też nie, identyczne zapatrywania mam w stosunku do 90% gier rajdowych, symulatorów i np. gier na licencji filmu - najważniejsze żeby grało się fajnie, a czy jest 10 licencjonowanych drużyn czy tylko 1 to już sprawa drugorzedna... JEDNAKŻE istnieje gra, w która nie wyobrażam sobie grać jesli nie byłoby w niej licencjonowanych elementów - chodzi mianowicie o serie Gran Turismo, wszakże cały "bajer" tej serii polega na setkach, jesli nie tysiącach, licencjonowanych samochodów, części zamiennych, tras czy nawet głupich felg :D w tym i tylko w tym przypadku jest dla mnie ważna licencja.

Grafika... nie jestem już młody ;) i jak zapewne wszyscy podejrzewają moje gusta się wypaczyły, totez zgodnie z waszymi przypuszczeniami... oświadczam iż grafika jest dla mnie WAŻNA... o zgrozo aż dziw bierze że przeszło mi to przez usta, ale tak niestety jest. Pamiętam, nie tak dawno bo zaledwie 18-20 miesięcy temu ukończyłem FFX i wciągnięty w wir RPGowej manii postanowiłem pograć sobie w jakieś fajne cRPG na kompie. Wybór padła na Neverwinter Nights (tak się to chyba nazywało)... odpalam fajne menu, gra po polsku (się przeżyje), stworzyłem postać, gra się załadowała i bah... prosto między oczy, cios który był w stanie powalić słonia... oto miałem przed oczami grę, która zadziwia setki ludzi na całym świecie, a ja po prostu nie mogę na to patrzeć. Przez głowę przeszła mi tylko myśl - jak na PCta - ponoć najsilniejszą maszynę na rynku - można było wypuścić tak BRZYDKĄ grę... mówię sobie "nie tak łatwo się nie poddam" i chwytam za Ghotic, którego kumpel niesłychanie mi zachwalał. Instaluje, odpalam i bang - po tym się już nie podniosłem :D Tak więc brzydkim grom wydanym na PC mówię stanowczo nie :!: Jesli chodzi o konsole, to IMHO na konsole są tylko ładne gry... żeby nie być gołosłowny to nadmienię jedynie że np. spędziłem więcej czasu grając w tetrisa na NESie niż w takiego Gotic'a na PieCu (co więcej w tetrisa grałem dużo później).

Tym oto sposobem dochodzimy do sedna sprawy - grywalność... cóż to moim zdaniem za duże słowo, bo mnie wystarczy jedynie oryginalnośc lub ciekawy pomysł, innowacyjność, dopracowanie i dbałość o szczegóły, czy też skłonność do gatunku, serii czy tytułu... a jestem wstanie siedzieć nad grą non-stop po 8 do 14 godzin dziennie. Przy czym dany tytuł może być zarówno jakimś hiper-killerem (np. Kingdom Hearts, KillZone, Burnout, CoR etc.) a moze to byc po prostu wciagajaca popierdułka (FrozenBubble).
2BII!2B
Awatar użytkownika
BzyRes
Administrator
Administrator
Posty: 2048
Rejestracja: 17 lutego 2003, 18:50

Post autor: BzyRes »

winter_mute pisze: JEDNAKŻE istnieje gra, w która nie wyobrażam sobie grać jesli nie byłoby w niej licencjonowanych elementów - chodzi mianowicie o serie Gran Turismo
Mam podobne odczucia. Bo oprocz znakomitego oddania realiow prawdziwych wyscigow oraz bardzo dokladnego odwzorowania fizyki prowadzenia auta, to wlasnie licencja stanowi wizytowke serii. Nie ma to jak kupno samochodu, ktory na codzien pomyka ulicami miasta za ciezko zarobione credits'y. Do tego pozniejsze pieszczenie, dokladanie, odchudzanie, slowem - gruntowny tuning. Prawde mowiac, po odjeciu licencji, GT nie byloby juz ta sama gra ale mimo wszystko smiem twierdzic, ze wraz mialoby zagwarantowane miejsce w czolowce samochodowych symulacji.
winter_mute pisze:Wybór padła na Neverwinter Nights (tak się to chyba nazywało)... odpalam fajne menu, gra po polsku (się przeżyje), stworzyłem postać, gra się załadowała i bah... prosto między oczy, cios który był w stanie powalić słonia... oto miałem przed oczami grę, która zadziwia setki ludzi na całym świecie, a ja po prostu nie mogę na to patrzeć.
Po pierwsze - Neverwinter Nights, to bardzo dobrze wykonana gra ale w PeCetowym stylu sprzed kilku lat. Co wiecej - swoj osad oparles po kilkunasto, maksymalnie kilkudziesieciominutowym szarpaniu, co oznacza, iz wzrokiem ogarnales jedynie ulamek sporego swiata. NWN, to bardzo ladne efekty uzycia czarow, sugestywna gra swiatel i cieni oraz ogromny lad, ktorego eksploracja moze i nie rozpieszcza wzroku [tak jak w przypadku FF X chociazby] ale na pewno przykuwa uwage. NWN ma w sobie artyzm wykonania i mialem okazje sie o tym przekonac - dalem grze szanse, mimo ze na samym poczatku mialem odczucia podobne do Twoich.
I jeszcze jedno na obrone hitu od BioWare. NWN od samego poczatku tworzony byl z mysla o grze online, zatem stanowi bardziej pozycje MMORPG nizli cRPG, bo jak wiadomo tryb single player, delikatnie mowiac, kulal - a juz na pewno w porownaniu do wczesniejszych BG / ID / PT. Skoro gra dedykowana zostala potyczkom sieciowym, nie mogla nosic w sobie przepychu graficznego, podczas gdy ultraszybkie lacza posiadali jedynie gracze najzamozniejszych krajow, a z drugiej strony komputery z prockiem 1GHz byly szczytem szczytow w warunkach domowych.

W zwiazku z powyzszym nie porownywalbym tak jednoznacznie grafiki w NWN do otoczki wizualnej z FF X. Dwa odrebne systemy, inne przeznaczenie i zupelnie odmienny klimat, dziela porownywane pozycje. Wg mnie sprawa jest prosta - nie przepadasz za MMORPG, jRPG stawiasz wyzej nizli cRPG, zatem bezdyskusyjnie NWN przegrywa w przedbiegach z wiekszoscia [100%?] konsolowych odpowiednikow. I jak mniemam, nie chodzi tu tylko o grafike. :]

Zeby bylo jasniej. Nie faworyzuje NWN ale stwierdzenie, iz jest to jedna z "brzydkich gier na PC" nie bardzo mi tutaj pasuje. Ale coz - po ukonczeniu FFX wymagania wzgledem grafiki w grach na pewno wzrosly. :]
winter_mute pisze:Jesli chodzi o konsole, to IMHO na konsole są tylko ładne gry...
Ladny, to jest smoothing w TV i boskie scanlines, ktore zakrywaja wszelkie niedoskonalosci. :] Nawet Shenmue uruchomione na monitorze za pomoca VGA-BOX'a nie wyglada AZ TAK fenomenalnie. A brzydkich konsolowych gier jest bardzo duzo - w wiekszosci crapy ale to samo moge powiedziec o PC. I jak wszedzie zdarzaja sie wyjatki, tj. okropnie wygladajace dobre gry i vice versa.
winter_mute
TROLOŻERCA
TROLOŻERCA
Posty: 5220
Rejestracja: 04 września 2002, 12:21
Kontakt:

Post autor: winter_mute »

BzyRes pisze:Nawet Shenmue uruchomione na monitorze za pomoca VGA-BOX'a nie wyglada AZ TAK fenomenalnie.
Kłuciłbym się z tym stwierdzeniem, nie wiem jak to wyglada na DC, ale miałem okazje grać w Tekken5 na 21" monitorze i musze przyznać ze gra wygladała fenomenalnie :D
2BII!2B
Adult
Administrator
Administrator
Posty: 524
Rejestracja: 03 kwietnia 2003, 16:24

Post autor: Adult »

Zapomniałeś tylko powiedzieć winter o rodzielczości. Co z tego że wygladają "pięknie: jeżeli to są małe rozdzielczości co to za granie ja tam musze miec nim 800 na 600 żeby mi się dobrze grało.
Obrazek
Awatar użytkownika
BzyRes
Administrator
Administrator
Posty: 2048
Rejestracja: 17 lutego 2003, 18:50

Post autor: BzyRes »

winter_mute pisze:Kłuciłbym się z tym stwierdzeniem, nie wiem jak to wyglada na DC, ale miałem okazje grać w Tekken5 na 21" monitorze i musze przyznać ze gra wygladała fenomenalnie
Na DC to wyglada tak, ze "nieco" odstaje mozliwosciami graficznymi od PS2, stad niektore gry ukazjuja swe brzydsze oblicze po uruchomieniu na PieCowym monitorze. A Tekken 5, coz... podales przyklad megakillera graficznego z PS2. Ale uruchom takiego KILLZONE na tym 21" monitorze - podejrzewam, ze nie bedzie juz takiej rewelacji. :]
Zapomniałeś tylko powiedzieć winter o rodzielczości. Co z tego że wygladają "pięknie: jeżeli to są małe rozdzielczości co to za granie ja tam musze miec nim 800 na 600 żeby mi się dobrze grało.
Hee? W przypadku konsoli i standardowego TV, 640x480 to maksimum. W przypadku konsoli, standardowego TV i wiekszosci gier z current gen, te 640x480 jest praktycznie niewidzialne. Antialiasing, rozmycia, blury, smoothingi, scanlines - wszystko robi swoje, pozostawiajac po sobie oblosci nad oblosciami i calkowity deficyt pustakow oraz innych materialow budowlanych :].

BTW; Adult, chyba troche przeczysz sam sobie. Powiedz w jakiej rozdzielczosci pracuje Starcraft. A M&M8? No wlasnie. W duzo nizszej, niz jestes w stanie przelknac. Wiec o co tak naprawde chodzi? :]
winter_mute
TROLOŻERCA
TROLOŻERCA
Posty: 5220
Rejestracja: 04 września 2002, 12:21
Kontakt:

Post autor: winter_mute »

Adult pisze:Zapomniałeś tylko powiedzieć winter o rodzielczości.
Nie zapomniałem... Kwestia rozdzielczości w końcu jest uzalezniona od wyświetlacza... IMHO gry wygladaja świetnie zarówno na TV w standardowej rozdziałce, jak i na kombinacji VGABox + monitor plus panscan w grze.
Co więcej... fakt, że gry (zarówno wydane na PC jak i odpalane przez emulatory) wyglądają źle w niskiej rozdzielczości nie oznacza wcale, że te same gry uruchamiane na platformie maciezystej podłączonej do odbiornika TV wygladają tak samo źle... IMHO wyglądaja o niebo lepiej, nawet jesli nie ma tu mowy o wygładzaniu, PS i innych PCtowych bajerach.

Wierz mi konsola a PC to dwie rózne rzeczy :D zarówno pod względem architektury, jakości wyświetlanej grafiki jaki przyjemności płynącej z gry... i choc możesz sobie nie wyobrażać grania na PCie w rozdzielczości mniejszej niż 800x600 to wierz mi że w przypadku konsoli 320x240 wystarcza, aż nadto :D

BTW; zgadamy się kiedyś to pokaże Ci jak wyglada SC3 w 320x240 - po takim doświadczeniu na bank zmienisz zdanie :D
2BII!2B
ODPOWIEDZ